Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "xs.Rydzyk"
In article <51734A93-BB21-4462-B1D4-6980FCBBB7B1@apple.eu.org>, r.para@apple.eu.org (MacArcheo) wrote: > w sumie wystarczy zerknac do biuletynu zamowien publicznych. ostatni > (poczatek tego roku) kontrakt men na makowe pracownie opiewa na 5 mln > euro. Dokładnie :) O tu, dla leniuszków:
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-20, at 11:40, xs.Rydzyk wrote: > In article <51734A93-BB21-4462-B1D4-6980FCBBB7B1@apple.eu.org>, > r.para@apple.eu.org (MacArcheo) wrote: > > >> w sumie wystarczy zerknac do biuletynu zamowien publicznych. ostatni >> (poczatek tego roku) kontrakt men na makowe pracownie opiewa na 5 mln >> euro. >> > > Dokładnie :) > O tu, dla leniuszków: >
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "Paweł"
Użytkownik "xs.Rydzyk"
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-20, at 12:06, Paweł wrote: > > Użytkownik "xs.Rydzyk"
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "Atlantis"
MacArcheo wrote: > mnie sie to jakos dziwnie sklada. i tak najpiekniejsze w tych > makowych pracowniach sa nauczycielki, ktore ucza dzieci obslugiwac > windows na vpc A co sie dziwisz? Ja w gimnazjum (czy jeszcze nawet w podstawówce?) mialem nauczycielke, która potrafila nagminnie psuc cos w komputerze, a potem wolala uczniów, zeby to naprawili. Czasem wiedza uczniów nie wystarczala i nie bylo lekcji przy kompach przez dwa tygodnie, bo musial przyjechac specjalista i wszystko postawic od nowa. A ze komputer nauczycielki robil przy okazji za serwer sieci lokalnej na NT 4.0 to zaraz przestawala dzialac siec. ;) Nie wspomne juz o tym, ze polaczenie z Internetem dawal jeden modem 56 kbps dla dziesieciu komputerów. ;) Ale do rzeczy. ;) Sam sie kiedys zdziwilem, gdy zobaczylem w TV jakis reportaz o komputeryzacji gimnazjów, pokazali pracownie wypelniona iMakami, chyba G3. Z jednej strony ciekawy widok, ale jednak... Postawisz dzieciaka przez OSX, a potem (zakladajac, ze nie ma PC w domu, co jest eraz coraz wieksza rzadkoscia) przyjdzie mu pracowac na Windzie i bedzie musial sie uczyc od nowa, no moze nie wszystkiego, bo Office i podstawy Internetu sa uniwersalne. ;) No i co sie dziwic, ze nauczycielki ucza Windowsa na VPC, skoro po pierwsze same znaja tyklo ten system (i to pewnie nieraz w minimalnym stopniu) a poza tym co by nie mówic - jego znajomosc jest bardzo wazna, bo nikt chyba nie zaprzeczy, ze wiekszosc kompów na naszym rynku to PC z Winda. Pozdrawiam!!! Atlantis
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-21, at 11:51, Atlantis wrote: > MacArcheo wrote: > > >> mnie sie to jakos dziwnie sklada. i tak najpiekniejsze w tych >> makowych pracowniach sa nauczycielki, ktore ucza dzieci obslugiwac >> windows na vpc >> > > A co sie dziwisz? Ja w gimnazjum hm w moich czasach nie bylo gimnazjum ;) > (czy jeszcze nawet w podstawówce?) mialem > nauczycielke, która potrafila nagminnie psuc cos w komputerze a to wiem. ojciec prowadzil pracownie na zx spectrum i timexach. qrde - te gumowe klawisze to byl sadystyczny wymysl - kilka sesji w commando i padaly > > a. A ze komputer nauczycielki robil > przy okazji za serwer sieci lokalnej na NT 4.0 to zaraz przestawala > dzialac > siec. ;) Nie wspomne juz o tym, ze polaczenie z Internetem dawal > jeden modem > 56 kbps dla dziesieciu komputerów. ;) uu odpada. na gry wojenne czlowiek szedl i nie wiadomo bylo czym sie bardziej podniecac - polaczeniami internetowymi z serwere producenta gier, czy kolezanka, co dawala sie pomacac po udach > Ale do rzeczy. ;) Sam sie kiedys zdziwilem, gdy zobaczylem w TV jakis > reportaz o komputeryzacji gimnazjów, pokazali pracownie wypelniona > iMakami, > chyba G3. Z jednej strony ciekawy widok, ale jednak... eee to macowienie szkol pojawilo sie wlasnie z imadlem bondi blue. byl caly program men no to juz kilka lat minelo > Postawisz dzieciaka > przez OSX, a potem (zakladajac, ze nie ma PC w domu, co jest eraz > coraz > wieksza rzadkoscia) przyjdzie mu pracowac na Windzie i bedzie > musial sie > uczyc od nowa, no moze nie wszystkiego, bo Office i podstawy > Internetu sa > uniwersalne. ;) uniwersalne jest. problem zaczyna sie dopiero wtedy, kiedy w windzie psuje sie to co zazwyczaj w macu sie nie psuje. albo np trzeba sciagac jakies zabezpiec zenia zeby ze strony z firankami nie zassal dialera na strone z maszynkami do lodow. itp... > No i co sie dziwic, ze nauczycielki ucza Windowsa na VPC, skoro po > pierwsze > same znaja tyklo ten system (i to pewnie nieraz w minimalnym > stopniu) a poza > tym co by nie mówic - jego znajomosc jest bardzo wazna, bo nikt > chyba nie > zaprzeczy, ze wiekszosc kompów na naszym rynku to PC z Winda. i pewnie dlatego w ciagu 8 lat nauki warto by bylo poznac dowolne popularne rozwiazanie. windows, mac os, linux a nawet beos czy os/2 - zeby nie bylo problem lezy w uczeniu dzieci rozwiazan, ktore za kilka lat przydadza sie im wylacznie do porownania: a pamietacie jakie w tym win 98 byly glupie rozwiazania... __ para AIM: NickPary -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.comp.sys.macintosh
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "Atlantis"
MacArcheo wrote: > hm w moich czasach nie bylo gimnazjum ;) Ja mialem to nieszczescie zalapac sie w pierwszym roku funkcjonowania tej nieszczesnej reformy... IMO jedna z najwiekszych pomylek zrobionych przez nasze wladze. ;) > a to wiem. ojciec prowadzil pracownie na zx spectrum i timexach. Chociaz urodzilem sie troche za pózno, zeby pamietac czas swietnosci Spectrum, to mialem okazje pobawic sie tym komputerkiem gdzies na poczatku drugiej polowy lat dziewiecdziesiatych - w mojej podstawówce wyciagneli z pudel kilka sztuk, o których ktos dawno zapomnial, gdyz z powodu malej ilosci komputerków i braku wykwalifikowanej osoby nie bylo mowy o prowadzeniu lekcji informatyki. Bylem wsród osób, które na chwile przywrócily je do zycia. ;) > qrde - te gumowe klawisze to byl sadystyczny wymysl - kilka sesji w > commando i padaly Najgorsza byla IMO ta folia, przecierala sie bardzo szybko a ze zdobyciem zastepczej z tego co wiem ludzie mieli straszne problemy. Co z tego, ze kolejne Spectrum mialy plastikowe klawisze, skoro pod spodem byla ta sama folia? ;) No i nie wiem o jakim modelu mówisz, ale sposób wprowadzania komend BASICa w 16/48 to byla totalna porazka moim zdaniem. ;) > uu odpada. na gry wojenne czlowiek szedl i nie wiadomo bylo czym sie > bardziej podniecac - polaczeniami internetowymi z serwere producenta > gier W gruncie rzeczy nie pamietam, zeby ktos w gimnazjum narzekal, ze polaczenie jest wolne. Wtedy nie mialem nawet Internetu i te 56 kbps na dziesiec stanowisk nie bylo czyms szokujacym. Nie znalo sie innego Internetu i wtedy wydawalo sie czyms normalnym, ze strona laduje sie minute. ;) A jesli chodzi o granie, to królowaly rózne wyscigi i Tomb Raider gdy nauczycielka nie patrzyla. ;) > czy kolezanka, co dawala sie pomacac po udach Ja w gimnazjum mialem wybitnie meska klase... ;) Wlasciwie do dzisiaj przeklinam ustawodawce, ze zamknal mnie w tej podstawówce (bo czym wlasciwie jest gimnazjum?) przez co stracilem rok znajomosci z ludzmi w Liceum. :) > eee to macowienie szkol pojawilo sie wlasnie z imadlem bondi blue. > byl caly program men no to juz kilka lat minelo To znaczy co zakladal ten program? Domyslam sie, ze gdzieniegdzie zajecia jeszcze sie odbywaja na Makach i pewnie jesli nikt nic nie zrobi to w koncu w ramach modernizacji wymienia je na PC... > uniwersalne jest. problem zaczyna sie dopiero wtedy, kiedy w windzie > psuje sie to co zazwyczaj w macu sie nie psuje. albo np trzeba > sciagac jakies zabezpiec zenia zeby ze strony z firankami nie zassal > dialera na strone z maszynkami do lodow. itp... Wiesz, jesli ktos jest kretynem to szkola raczej juz tego nie naprawi... Jesli ktos umyslnie sobie sciagnie dialera, to sam sobie jest winien. Jakos nigdy nie mialem z tym problemów, wystarczy powziac pewne srodki zapobiegawcze. Poza tym piszesz tak, jak gdyby pojecia winda i PC byly ze soba tozsame. Sa inne systemy, duzo bardziej odporne na wirusy czy dialery oraz stabilniejsze. A to jak czesto psuje sie winda w duzym stopniu zalezy od uzytkownika. Sorry, ale jesli ktos nie potrafi sie zatroszczyc o czystosc systemu, defragmentacje dysku, wrzuca pelno softu, a potem wywala go w nieprawidlowy sposób to nie wina systemu, ze sie psuje... Moim zdaniem do zabawy sa konsole, uzytkowanie komputera wymaga duzo wiekszej wiedzy niz to, jak zainstalowac gierke, przegladac stronki czy dzialac w Office. > i pewnie dlatego w ciagu 8 lat nauki warto by bylo poznac dowolne > popularne rozwiazanie. Z wlasnych obserwacji wiem, ze zwykle operacje w Wordzie przekraczaja mozliwosci pojmowania wielu osobników z podstawówki, a Ty chcesz, zeby standardowo uczyli sie kilku róznych rozwiazan? Sa ludzie, dla których ikonka w innym miejscu to spory problem. ;) > mac os Koszta, koszta i jeszcze raz koszta... To nie tylko zakup komputerów - trzeba tez gruntownie przeszkolic nauczyciela, który dopiero co przyzwyczail sie do windy. ;) > linux Odpada... Zbyt wiele róznych dystrybucji i srodowisk graficznych, zeby nauczanie tego mialo jakikolwiek sens. To IMO nie jest system dla kogos, kto pierwszy raz w zyciu widzi komputer, nawet taka Mandriva, która jest jedna z najbardziej user friendly dystrybucji. > a nawet beos Ale po co? Nawet kiedy wyjdzie Haiku jest bardzo watpliwe, czy kiedykolwiek sie przebije poza srodowisko profesjonalistów i fanów. Kwestia tutaj jest ilosc oprogramowania. Linux mial szczescie i udalo mu sie przebic, dzieki temu kontynuuje swój marsz ku kolejnym rynkom i IMO juz niedlugo stanie sie powaznym konkurentem dla widny na polu desktopów. > czy os/2 - Praktycznie martwy... > problem lezy w uczeniu dzieci rozwiazan, ktore za kilka lat przydadza > sie im wylacznie do porownania: a pamietacie jakie w tym win 98 byly > glupie rozwiazania... Tylko to beda porównania typu "pamietacie jak czesto wieszal sie w98? A ten XP jest taki kolorowy i bardziej stabilny: ;) Nawet jesli linux stanie sie powszechny w firmach i na desktopach profesjonalistów, to mimo wszystko prymat i tak bedzie nalezal do Windowsa... Bardziej niz jakosc liczy sie marketing. Pozdrawiam!!! Atlantis
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-23, at 18:51, Atlantis wrote: > MacArcheo wrote: > > >> uu odpada. na gry wojenne czlowiek szedl i nie wiadomo bylo czym sie >> bardziej podniecac - polaczeniami internetowymi z serwere producenta >> gier >> > > W gruncie rzeczy nie pamietam, zeby ktos w gimnazjum narzekal, ze > polaczenie > jest wolne. Wtedy nie mialem nawet Internetu i te 56 kbps na dziesiec > stanowisk nie bylo czyms szokujacym. Nie znalo sie innego Internetu > i wtedy > wydawalo sie czyms normalnym, ze strona laduje sie minute. ;) > A jesli chodzi o granie, to królowaly rózne wyscigi i Tomb Raider gdy > nauczycielka nie patrzyla. ;) > > > >> czy kolezanka, co dawala sie pomacac po udach >> > > Ja w gimnazjum mialem wybitnie meska klase... ;) > Wlasciwie do dzisiaj przeklinam ustawodawce, ze zamknal mnie w tej > podstawówce (bo czym wlasciwie jest gimnazjum?) przez co stracilem rok > znajomosci z ludzmi w Liceum. :) gry wojenne to taki film __ para AIM: NickPary -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.comp.sys.macintosh
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-23, at 18:51, Atlantis wrote: > MacArcheo wrote: > >> uniwersalne jest. problem zaczyna sie dopiero wtedy, kiedy w windzie >> psuje sie to co zazwyczaj w macu sie nie psuje. albo np trzeba >> sciagac jakies zabezpiec zenia zeby ze strony z firankami nie zassal >> dialera na strone z maszynkami do lodow. itp... >> > > Wiesz, jesli ktos jest kretynem to szkola raczej juz tego nie > naprawi... > Jesli ktos umyslnie sobie sciagnie dialera, to sam sobie jest winien. wspomnie zonie co o niej sadzisz. btw. umyslnie to znaczy jak? > Jakos > nigdy nie mialem z tym problemów, wystarczy powziac pewne srodki > zapobiegawcze. a to te pigulki nie wystarcza??? > Poza tym piszesz tak, jak gdyby pojecia winda i PC byly ze soba > tozsame. Sa > inne systemy, duzo bardziej odporne na wirusy czy dialery oraz > stabilniejsze. taaaaaa? no niemozliwe > A to jak czesto psuje sie winda w duzym stopniu zalezy od uzytkownika. > Sorry, ale jesli ktos nie potrafi sie zatroszczyc o czystosc systemu, > defragmentacje dysku, wrzuca pelno softu, a potem wywala go w > nieprawidlowy > sposób to nie wina systemu, ze sie psuje... cos mi sie zdaje ze jeszcze nigdy nie miales doczynienia ze zwyklym uzytkownikiem komputera. pozyjesz zobaczysz >> i pewnie dlatego w ciagu 8 lat nauki warto by bylo poznac dowolne >> popularne rozwiazanie. >> > > Z wlasnych obserwacji wiem, ze zwykle operacje w Wordzie przekraczaja > mozliwosci pojmowania wielu osobników z podstawówki, a Ty chcesz, zeby > standardowo uczyli sie kilku róznych rozwiazan? Sa ludzie, dla których > ikonka w innym miejscu to spory problem. ;) oczywiscie. wyksztalcenie ogolne do czegos zobowiazuje. np. do odroznienia bytwy pod grunwaldem od bitwy pod tannenbergiem. bo odroznianie platona od plotyna to juz kolejny etap wtajemniczenia nikt podczas zajec praktyczno-technicznych nie uczy cie wylacznie wbijania gwozdzi w deseczke. wiec dlaczego ucza cie wbijania gwozdzi w windowsa??? > > > >> mac os >> > > Koszta, koszta i jeszcze raz koszta... To nie tylko zakup komputerów - > trzeba tez gruntownie przeszkolic nauczyciela, który dopiero co > przyzwyczail > sie do windy. ;) to jest problem nauczyciela. on ma obowiazek podwyzszac swoje kompetencje > > > >> linux >> > > Odpada... Zbyt wiele róznych dystrybucji i srodowisk graficznych, zeby > nauczanie tego mialo jakikolwiek sens. To IMO nie jest system dla > kogos, kto > pierwszy raz w zyciu widzi komputer, nawet taka Mandriva, która > jest jedna z > najbardziej user friendly dystrybucji. a moze pozwol to ocenic dzieciakom. mniejsza o dystrybucje - filozofia pozostaje ta sama. komplikacje zaczynaja sie dopiero gdzies w okolicach dwunastnicy > > > >> a nawet beos >> > > Ale po co? Nawet kiedy wyjdzie Haiku jest bardzo watpliwe, czy > kiedykolwiek > sie przebije poza srodowisko profesjonalistów i fanów. Kwestia > tutaj jest > ilosc oprogramowania. a myslisz ze dlaczego dzieci zabiera sie na wycieczke do krakowa? przeciez ani to stolica, ani specjalnie tanio > Linux mial szczescie i udalo mu sie przebic, dzieki temu kontynuuje > swój > marsz ku kolejnym rynkom i IMO juz niedlugo stanie sie powaznym > konkurentem > dla widny na polu desktopów. > > > >> czy os/2 - >> > > Praktycznie martwy... matrwy to jest fortran dla maszyn odra 1300 > > > >> problem lezy w uczeniu dzieci rozwiazan, ktore za kilka lat przydadza >> sie im wylacznie do porownania: a pamietacie jakie w tym win 98 byly >> glupie rozwiazania... >> > > Tylko to beda porównania typu "pamietacie jak czesto wieszal sie > w98? A ten > XP jest taki kolorowy i bardziej stabilny: ;) Nawet jesli linux > stanie sie > powszechny w firmach i na desktopach profesjonalistów, to mimo > wszystko > prymat i tak bedzie nalezal do Windowsa... Bardziej niz jakosc > liczy sie > marketing. no to rzeczywiscie wprowadzenie gimnazjow to byl fatalny pomysl. czego was tam uczyli ;) a na powaznie - to takie sredniowiecze troche jest. uczy sie powtarzalnych rzeczy - zamiast klepac veni creator - klika sie mysza w ikony na biurku. ale efekt jest taki sam - maszynka w sumie MEN zrealizowalo zalozenia niemieckiego planu edukacyjnego dla ludnosci polskiej z 1940 roku. __ para AIM: NickPary -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.comp.sys.macintosh
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "xs.Rydzyk"
In article
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-24, at 11:15, xs.Rydzyk wrote: > In article
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "Atlantis"
MacArcheo wrote: > wspomnie zonie co o niej sadzisz. > btw. umyslnie to znaczy jak? Po co tyle nerwów. ;) Nie mówie o przypadkach, kiedy jakis dialer wcisnie sie do kompa z powodu dziury w zabezpieczeniach. Nie kazdy musi byc zaraz specjalista od zabezpieczen, ale IMO uzytkowanie komputera wymaga pewnej wiedzy, bo w przeciwnym wypadku bedzie mozna z niego korzystac do pierwszej awarii. Przez umysle zainstalowanie dialera rozumiem sytuacje, kiedy gosc wchodzi sobie na strone z hmm... obrazkami, widzi tam odnosnik do programu, który umozliwi mu ponoc dostep do "zasobów", sciaga to sobie i instaluje, a potem sie dziwi, czemu przyszedl mu rachunek na kilka tysiecy zl. Glupota ponoc nie boli, ale jednak moze byc bardzo kosztowna... > cos mi sie zdaje ze jeszcze nigdy nie miales doczynienia ze zwyklym > uzytkownikiem komputera. pozyjesz zobaczysz Zalezy co rozumiesz przez "zwyklego uzytkownika". Wiesz, moim zdaniem kazdy uzytkownik powinien posiadac wiedze na temat tego jak nie zepsuc komputera, a jesli cos jest nie tak - to naprawic. Fakt posiadania komputera automatycznie pociaga za soba koniecznosc uczenia sie. > to jest problem nauczyciela. on ma obowiazek podwyzszac swoje > kompetencje I co to da? Nauczyciel mozolnie bedzie szlifowal swoje kwalifikacje, a tak naprawde najzdolniejszy dzieciak w klasie bedzie go uczyl co i jak, podczas gdy reszta bedzie smigac po Internecie i bezmyslnie instalowac dialery. ;P > a moze pozwol to ocenic dzieciakom. mniejsza o dystrybucje - > filozofia pozostaje ta sama. Z tego co wiem, to zainteresowanie Linuksem przychodzi z czasem, za malo czasu na lekcjach Informatyki, zeby zaznajomic uczniów w praktyce z kilkoma systemami. Zwróc uwage na to, ze moga byc wsród dzieciaków osoby, które nie maja kompa w domu, a wiec zbyt czesto z nim do czynienia nie maja. Sprawe mogloby zalatwic jakies dodatkowe zajecia kólka informatycznego itp. Dobrze byloby chociaz, gdyby nauczyciel wspomnial, ze jest cos takiego jak Mak czy Linux, a nie wyrabial w uczniach opinii ze komputer - PC, a system operacyjny = Windows. > no to rzeczywiscie wprowadzenie gimnazjow to byl fatalny pomysl. > czego was tam uczyli ;) To nie gimnazjum, ale rzeczywistosc nauczyla mnie, ze tak naprawde odpowiednie praktyki marketingowe a nie jakosc sa odpowiedzialne za sukces danego produktu. Przyklad? Chociazby powszechnosc IE i OE, które uzywa wiekszosc osób, chociaz sa o wiele lepsze rozwiazania. ;) > a na powaznie - to takie sredniowiecze troche jest. uczy sie > powtarzalnych rzeczy - zamiast klepac veni creator - klika sie mysza > w ikony na biurku. ale efekt jest taki sam - maszynka Tutaj sie w gruncie rzeczy zgadam - tak dziala nasze szkolnictwo juz od dawna i nic nie zapowiada zmiany. Te cale gimnazja mialy ponoc oznaczac odejscie od schematu "zakuc, zdac, zapomniec", ale jak bylo tak jest. Szkola powinna uczyc myslenia, ale uczen musi chciec myslec, a z tego co pamietam, to w podstawówkach i gimnazjum moze byc z tym naprawde róznie. Pozdrawiam!!! Atlantis
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: "Atlantis"
MacArcheo wrote: > gry wojenne to taki film Wiem, to klasyka. ;) Jednak byla tez gra, wiec takie bylo moje pierwsze skojarzenie. Dopiero teraz sobie przypomnialem, ze ta gra byla stosunkowo nie tak dawno wydana. ;) Pozdrawiam!!! Atlantis
Re: [OT] Kiedy polskie szko(C)(C)y...
user: r.para@apple.eu.org (MacArcheo)
On 2005-10-24, at 19:44, Atlantis wrote: > MacArcheo wrote: > > >> gry wojenne to taki film >> > > Wiem, to klasyka. ;) > Jednak byla tez gra, wiec takie bylo moje pierwsze skojarzenie. > Dopiero > teraz sobie przypomnialem, ze ta gra byla stosunkowo nie tak dawno > wydana. > ;) ale sie poczulem ;) dla mnie klasyka to noz w wodzie ;) __ para AIM: NickPary -- Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.comp.sys.macintosh
